Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
Strona GłównaSzukaj
Nowość
Wenezuelski prezydent Hugo Chavez toczy wojnę przeciw szkockiej whisky
z dnia:2010-08-11
W jedenastym roku rządów Chavez, który wywłaszczył wiele farm, przejął telewizje, znacjonalizował cementownie, rafinerie czy zakłady produkujące żywność, ruszył do walki z uporczywym przywiązaniem Wenezuelczyków do szkockiej whisky.
Do niedawna nigdzie na świecie, poza Glasgow i Aberdeen, nie było w sklepach, barach i restauracjach takich ilości różnych rodzajów tego alkoholu jak w Caracas. Nieprzeliczone szeregi flaszek w większości mieszanych (blended), ale koniecznie starych, 12- czy 18-letnich whisky, zapełniały półki sklepów i barów, spychając w kąt skądinąd szlachetne rodzime i karaibskie rumy.
Whisky jest dla Wenezuelczyków nie tylko ulubionym trunkiem, ale i wyznacznikiem statusu społecznego. Jest także jednym z ostatnich symboli wielkich chwil, jakie kraj przeżywał podczas pierwszego światowego boomu naftowego w latach 70. Od tamtej pory Wenezuelczycy nie mogą pogodzić się z tym, że ich kraj żyjący wyłącznie z ropy naftowej pogrąża się w zacofaniu i kryzysie.
Skalę wenezuelskiego szaleństwa na punkcie whisky pokazuje to, że w 2009 r. Wenezuela była pierwszym importerem whisky w Ameryce Łacińskiej i szóstym na całym świecie. 27-milionowy kraj sprowadził jej za 184,3 mln dol.
Chavez od dawna zżymał się na nawyk rodaków. Już kilka lat temu piętnował whisky z pozycji klasowych. - Bogaci to słabiaki i mięczaki, cały dzień tylko piliby whisky - powtarzał. Bogaci i mięczaki to opozycja, którą prezydent batoży werbalnie za wysługiwanie się imperialistom z USA i spiskowanie z nimi w eleganckich klubach i na polach golfowych.
Niestety, whisky piją też inni Wenezuelczycy, niekoniecznie wrogowie klasowi i "lokaje imperializmu". - Ileż to ludzi szasta pieniędzmi na whisky, na bankietach i w podróżach! - ubolewał Chavez. - Strasznie mnie to martwi. Przecież to tylko napędza kapitalizm.
Prezydent zapomniał już, jak sam lał whisky w gardła swoich zwolenników, serwując alkohol za darmo lub grosze na wielkich wiecach i marszach poparcia. Postanowił za to skończyć z whisky administracyjnie i raz na zawsze. Zlikwidował wolny obrót dewiz i zarządził, że każdy importer musi prosić państwo o przydział twardej waluty na zakup zagranicznych towarów. Kurs zakupu dolara lub euro za boliwary zależy od tego, co państwo uznaje za potrzebny, a co za luksusowy lub zgoła zbędny import.
Whisky wylądowało na liście niepotrzebnych zakupów i za ograniczoną liczbę urzędowo przydzielanych dolarów na alkohol (w pierwszym kwartale tego roku tylko 7 mln dol.) firmy sprowadzające whisky muszą płacić ponad 4 boliwary, czyli dwa razy więcej niż za prawo importu żywności.
Przez pewien czas importerzy ratowali się kupowaniem drogich dolarów na wolnym rynku, ale ten został przez władze zamknięty w maju. W ciągu dwóch miesięcy cena whisky skoczyła więc o 50 proc. - Nie ma wątpliwości, że zaraz powstanie czarny rynek whisky. Wenezuelczycy się nie przestawią na krajowe trunki tak łatwo - mówi jeden z ekspertów gospodarczych.

Źródło: Gazeta Wyborcza


cofnij
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie

Whisky, Whiskey: Szkolenia, Kursy, Degustacje

| O Autorze  | Whisky  | Nowości  | Linki  | Księga Gości  | Forum  | Zdjęcia  | Kontakty  | Downloads  | Szkolenia  | Mapa strony  | Polityka Cookies  |
| Degustacja cygar  | Degustacja whisky  |